Cecelia Ahern – Na końcu tęczy:"Można uciekać i uciekać w nieskończoność, ale prawda jest taka, że wszędzie tam, gdzie się zatrzymasz, dopadnie Cię Twoje życie."
Po tym jak odprowadziłam koleżanke i odjechała MPK wróciłam na dworzec Nadodrze.Było zimno i sypało śniegiem.Nawet przez czapke i kaptur czułam chłód Nadodrza.Dreptałam „ósemki”dookoła filarów dworca Nadodrze czekając na pociąg do Warszawy Wschodniej.Mój stan się pogarszał ale dało się żyć.Tyle co przed odjazdem pociągu na dworcu poznałam fajna dziewczynę,z którą świetnie mi sie rozmawiało.Pasjonowała się końmi.Razem było nam raźniej.Potem gdy dziewczyna wysiadła i byłam sama w przedziale poszłam do maszynisty by popatrzeć sobie na świat z jego pozycji jak tory pod nami znikają:))Pozwolil mi popatrzeć:))Z wdzięczności dałam mu kalendarzyk z pieskami na 2007 rok.Podobał mu się.Troche popatrzyłam ale jak zakręciło mnie sie w głowie od patrzenia poszłam z powrotem do przedziału gdzie poznałam akwizytorkę,która jechała do Warszawy tak jak ja.Przez całą podróz tzrymałyśmy się razem.Akwizytorka opowiadała mi o swojej pracy i o swoim życiu.Gadałam jej o swoich filozofiach.Razem wysiadłyśmy i zaprowadziłam ją na ulicę,której szukała bo była zpod Warszawy a nie znała się na ulicach.Potem poszłam do szpitala do Warszawy i dotarłam tam cała:))Koniec przygody:))