Gdy pomimo iz wyraźnie chciałam być zaproszona,tego zaproszenia nie dostałam,postanowiłam pójść do domu.A droga przedemną jeszcze długa,ponieważ na nogach idzi się ze 2 godziny.Więc ruszyłam.Samotnie-jak zwykle.Kocham samotność i nie znoszę jak ktoś próbuje ograniczyć mi wolność albo mi rządzić.Pomimo iż nie najlepiej się nadal czułam to szłam na własnych nogach.Zawsze to coś:))
Gdy dochodziłam do końca wsi Olszówka,usłaszałam jak ktos mnie wołał…
To moja koleżanka Ewa i jej chłopak.Zaprosili mnie do siebie na swoje podwórko.Pogadałam z nimi trochę.Noo bynajmniej mnie ktoś zaprosił tego feralnego dnia:P Cieszyłam się,że zostałam zaproszona do nich i chcięli ze mną pogadać a zawsze świetnie się nam gada:))
