Rok temu pisałam tutaj o tym jak to słysze bicie serca Nadodrza.Otóż teraz po roku czasu chciałam oznajmic,że…ostatni raz jego bicie słyszałam daty 27 czerwca 2007 roku w dzień,w którym otrzymałam wyniki zdanej matury!!!
Od tamtej pory serce Nadodrza ani już nie bije ani też nic nie słyszę od niego.Całkiem jakby umarło!!!Nie wiem dlaczego tak się dzieje ale już nie słysze jego bicia.Słyszałam je tylko od kwietnia 2007 do czerwca 2007 przez czas zdawania matury i oczekiwania na wyniki.
Całkiem jakby Nadodrze chciało mnie wesprzec a potem nie byłoby mi juz potrzebne bo dam sobie radę sama.I dałąm sobie radę.Tęsknię za dawnym biciem serca Nadodrza ale coraz to częsciej myśle o tym by opuścic Nadodrze na zawsze.
Czymże jest serce???Pisałam o tym rok temu.Dzięki temu,ze serce bije to człowiek żyje.
wiem,że Nadodrze tez ma serce a ja tak bardzo chciałąbym jeszcze raz usłyszec serce Nadodrza.Rok temu wystarczyło tylko,że przytuliłam sie do filaru Nadodrza a już słyszałam to bicie niemal codziennie a co teraz???Pomimo iż na Nadodrzu spędzam tyle samo czasu co rok temu albo nawet i więcej to serce Nadodrza nie chce bic i słysze tylko głuchą ciszę.W takim razie co ja w zeszłym roku słyszałam jesli nie bicie serca Nadodrza???
To było prawdziwe serce ale już tego się nigdy nie dowiem co to tak naprawde było bo mogłam sobie to tylko ubzdurac!!!
Mówi się,że drzewa żyją i jak się do nich przytuli to dają siłę tylko,że filary z Nadodrza… tez są z drzewa i dają mi siłę!!!Kiedyś były drzewami,które rosły albo na polu albo w lesie i całkiem nieźle się trzymają przez te 150 lat,które już mają:)))Nie są przegniłe ani nawet nie ruszyła je powódź stulecia:)))
Tylko do diabła dowiem się w końcu co to było co ja rok temu słyszałam???Czy to było serce Nadodrza czy tylko coś co chciałam usłyszec a potem ucichło???
Teraz na Nadodrzu mam samego pecha a nawet zdarzyło mi się upaśc ze schodów jak schodziłam na perony!!!