Co dalej z tą miłością…

Już nie mogłam doczekać się drugiej jazdy z Kamilem.Wyznaczył mi fajną date-11.10.2005 o godzinie 11 przed południem:)))Miałam datę łatwą do zapamiętania 11 o 11.Na drugą jazdę ubrałam się w nową bluzkę z WINX i moje ukochane rózowe spodnie.Ale niestety-podczas jazdy zaczęliśmy się kłócić i wyszłam z tej godziny jazdy z płaczem.Trzecią jazdę miałam 13.10.2005 roku o 17.Wtedy już się na szczęście pogosziliśmy:)))Potem wracałam wniebowzięta do domu,że Kamil wybaczył mi to,że się na niego darłam poprzednim razem.

Moje uczucia do niego rosły z jazdy na jazdę.Za każdym razem to uczucie było coraz silniejsze.Robiłam sobie wiele nadzieji związanych z Kamilem…niestety nic z tego nie wyszło ale o tym zaraz.

Historia nieszczęśliwej miłości…

Jesienią 2005 roku zaczęłam uczęszczać na kurs prawa jazdy.Od 5 września miałam teorie.Prowadzący był zwykłym facetem i nie spodziewałam się,że się zakocham ale 30 września nadszedł moment mojej pierwszej jazdy.Moim instruktorem jazdy został przystojny Kamil,w którym zaczęłam się podkochiwać.Co prawda na teoriach już parę razy nasunął mi się w oczy ale myślałam,że to kursant.Raz nawet zapytałam się go czy usiadłby kołomnie na teoriach.I okazał się instruktorem jazdy:)))Co za cud-siedział kołomnie jak uczyłam się stawiać pierwsze kroki za kierownicą:)))30 września 2005roku o godzinie 6 rano miałam pierwszą jazdę!Byłam tak przejęta,że bez pomocy instruktora nie mogłam przejechać sama ani kilomatra.Instruktor jazdy trzymał mi kierownicę.Czułam sie jakby to był mój pierwszy raz nie tylko za kierownicą…wiecie o co mi chodzi:)))Co prawda była to tylko godzinka jazdy ale dla mnie to były wieki.Cieszyłam się każdą sekundą tej chwili.Z racji tego,że jestem DJ-ką wyobrażałam sobie,że jadę razem z nim w rytm utworu Markus’a Schulz’a-First Time.

„I’t was my first time(…)”

O mnie

Witam!

Jestem Kouichi i z wykształcenia jestem DJ-ką i graficzką komputerową.Interesuje się muzyką TECHNO od dawna:)))Kocham tworzyć WŁASNE a nie inspirowane cudzymi utworami WŁASNE TECHNO utwory.Bardzo szczególnym dla mnie miejscem,które bywa dla mnie natchnieniem jest Wrocławski Dworzec Nadodrze:)))

Można mnie przeważnie spotkać na drugim peronie tego dworca.Już nie po raz pierwszy znalazłam tam wenę twórczą:)))Z tym niezwykłym miejscem wiąże się dla mnie dużo wspomnień i uczuć a także straconych nadzieji.Nawet jeżeli wspomnienia są bolesne nie warto robić sobie złudzeń i zgubnych nadzieji…

Wstęp

Pomysł na tego Bloga zrodził sie mi nagle w głowie kiedy jechałam jak zwykle trasą Wrocław Główny-Kluczbork.Zawiera moje przemyślenia i nie tylko.Zachęcam bardzo serdecznie do czytania mojego Bloga.Jaki on będzie-nie wiem.To się jeszcze okaże:))

Pozdrawiam-Kouichi

33644bxhnjgbaps