Pomogę ci zawsze…

Kamila widziałam po raz ostatni przed długa jego nieobecnością  na manewrach daty 25listopada2005roku.Już wtedy nie wystarczały mi spotkania z nim na manewrach czy na jazdach.Chciałam w końcu zdobyc sie na odwage i mu to wyznać.Umówiłam się więc z nim 27listopada2005roku o 16:10 pod pretekstem kupna zbioru zadań testów na prawojazdy.Przyszedł na spotkanie.Byłam wtedy taka szczęśliwa:)))Już na powitanie powiedziałam mu:”Dzien dobry panie Kamilu”.On mi odpowiedział”Dzień dobry pani”.Zaczęliśmy rozmawiać.Nie wyznałam mu uczuć.Jakbym miała węzeł w gardle.On mi nadmieniał,że ma dziewczynę(wiedziałam o tym)i,że ma ostatnio problemy z dziewczynami,o których nie może mi powiedzieć bo o takich sprawach nie rozmawia z kursantkami.Chciałam mu wtedy powiedzieć:”KOCHAM CIĘ!”ale nie miałam odwagi.Po skończonym spotkaniu wyżaliłam się Kouichi,że nie wiem co mam robic dalej.Kouichi był dla mnie zawsze podporą w trudnych chwilach.Zawsze wyciągnął do mnie rękę i powiedział:”POMOGĘ CI ZAWSZE…”.Tym razem na sam jego widok zrobiło mi się lepiej.Radził mi abym poczekała aż sama będę gotowa wyznać mu uczucia.Do końca życia nie zapomnę miny Kouichi i jego dobrych rad.

Dodaj komentarz