Wyjazd Kamila…

Byłam umówiona z Kamilem na 1grudnia2005 roku na manewry-nie pojawił się.Myślałam sobie,że jego nieobecność ma związek z naszym spotkaniem i,że ma mnie po prostu dość bo jestem wobec niego natrętna ale się pomyliłam.Daty 5 grudnia2005 roku,gdy również byliśmy umówieni na manewry i nie zjawił się i wracałam do domu napotkałam moja znajomą.Koleżanka ta również uczęszczała ze mną na kurs prawa jazdy.Powiedziała mi,że Kamil musiał pilnie wyjechać.Myślałam,że Kamil zwinął się z forsą i zostawil kursantów ale sie też pomyliłam.Miał inne powody,żeby wyjechać.Długo oczekiwałam jego powrotu.Wrócił dopiero 20grudnia 2005roku.Gdy wrócił byłam taka szczęśliwa.Jechałam z nim 22.12.2005roku do Wrocławia na jazdę próbną.Jechaliśmy obok Galerii Dominikańskiej i innych wrocławskich atrakcji.Na postojach czytałam moja ulubioną książkę-„Cierpienia młodego Wertera”.Wtedy jeszcze nie przypuszczałam,że wkrótce sama będę jak ten Werter-będę cierpieć na nieodwzajemnioną miłość.

Dodaj komentarz