Ciąg dalszy…Część 4

Jak zwykle na Nadodrzu czekałam na pociąg z wielkim bólem żołądka i gorączką.Około godziny 11:30 zauważyłam jak strażnicy ochrony koleji i strażacy oraz robotnicy coś za mocno kręcą się koło mojego ukochanego komina…Słyszałam coś o tym,że mają wyburzać moją ukochaną starą i opuszczoną nastawnię ale nie sądziłam,.że nastąpi to tak szybko i na moich oczach!!!

Tak to wszystko wyglądało przed wyburzeniem.Ładne było,co???Stare dobre czasy…Już to nigdy nie powróci!!!;-(

Dodaj komentarz