Ciąg dalszy…Część 5

Zawsze kochałam tę starą nastwanię.Podczas mojego ponad dwuletniego pobytu na Nadodrzu zdążyłam się związać emocjonalnie z tym miejscem.Co z tego,że po nocach łazili tam i chlali bezdomni???!!Dla mnie to nie grało roli:))Kochałam tą nastawnię.Mówiłam zawsze na nią,ze jest to dom pirata a zarazem pijaka Gold Roger’a,który ukrył tam swój skarb.Nawet tam kiedys znalazłam 2 złote:))Może to nie fortuna ale zawsze dla mnie to byl kawałek Gold Roger’a:))Ta nastawnia wiele dla mnie znaczyła.

Dodaj komentarz