Jakoś tak parę dni po tym zdarzeniu,to chyba było 20 sierpnia 2007 roku spotkałam moją koleżnakę,która wracała z pracy i łapała stopa by dojachać tam gdzie mieszka.
Pamiętam jak 7 lutego tego roku przeżyłam z nią taką przygodę:
Wyszłam z domu około 14.Szłam właśnie na internet gdy spotkałam po drodze niedaleko mojego mieszkania koleżankę,która właśnie łapała stopa na Grabowno Małe z Twardogóry.Wracała właśnie z praktyk do domu na Grabownie.Opowiedziała mi,że się boi łapać stopa bo już dziś jakiś podstarzały facet przychamował sam jakby chciał ją zabrać do lasu na wiadomo co.Postanowiłam wyjść przygodzie na przeciw bo zawsze pcham się jej na celownik.Postanowiłam,że ją odprowadzę mniej więcej pod dom.I poszłyśmy razem.Droga,którą szłyśmy jest mi dobrze znana z moich wcześniejszych przygód.Czułam się więc bezpiecznie ale koleżanka mówiła mi,że ona by na moim miejscu sama bałaby się tędy chodzić a co dopiero sama wracać a mnie to czekało bo ja sama miałam tędy wracać jak ją odprowadzę.Gdy tak szłyśmy jechały różne auta ale gdzieś tak w połowie naszej drogi jechały w aucie jakieś chłopaki.Coś jakby przychamowali i patrzęli się na nas ale potem sobie pojechali i nic z nami nie rozmawiali.Koleżance aż serce ze strachu podskoczyło do gardła a ja mimo to się nie bałam.Koleżanka mi opowiadała,że juz raz ktoś w tym lasku przed Grabownem Małym próbował zgwałcić kobietę ale na szczęście uciakła.Potem gdy wracałam sama i wspominałam słowa koleżanki myślałam sobie o tyum,że jestem Jack’iem Bauerem a ten zawsze wychodził cało z opresji.Bynajmniej miałam niezłą przygodę a na nogach zaszłam cało sama i się nie bałam.Bo zboczeniec czy jakiś inny człowiek,który atakuje to nikt inny jak człowiek z problemami i człowiek o słabej psychice.którego strach i krzyki mogą tylko podniecać a on się czuje wtedy dowartościowany. Na pamiątkę po tej przygodzie miałam z zimna aż opuchnięte ręce!!Dobrze,że śniegu wtedy nie było ani mrozu ale na następny dzień za to dużo go spadło to miałam szczęście,że nie przemarzłam na kość. Pozatym jak przyszłam do domu po tej przygodzie to jak jadłam schabowe to ułamał mi się kawałek zęba i znowu przygoda gotowa!2 przygody w jednym dniu!Nieźle:)))



