Mamy już rok 2021. Gdy opisywałam wizję swojej przyszłości roku 2028, który się zbliża nieubłagalnie miałam bardzo dużo racji w tym,że będę zyła jak kryminalistka. Nie zostałam ani wykładowczynią jak chciałam ani nawet DJ-ką o czym marzyłam od dawna. Na szczęście i wizja ludzi, którzy mi życzyli abym była żoną lub matką też się nie spełniła-bo moje życie jest w moich rękach i tam też niech będzie i nie będę nikomu tego przekazywać. Zostałam za to napiętnowana na całe życie jako „osoba karana”. No i niestety-żyję bo żyję ale to jest moje życie. Po moim przegranym procesie z WSZIF-em,który na kilka lat po wytoczeniu mi tego procesu się połączył z WSB we Wrocławiu zostało mi tylko radośc,że ta uczelnia splajtowała ale i zostawiła na mnie piętno jakie odcisnął mi ten proces…
To tak jakby wyposażyć mnie w bagaż na całe życie. Bagaż, który przez podróż życia ze mną będzie podróżował i nie mogę go spuścić z oczu-on po prostu będzie ze mną już całe życie się ciągnął. Idzie razem ze mną krok w krok jak i udaje,że nie jest taki ciężki jak się go niesie. Pracy nie szukam i nawet nie chcę szukać. Jestem na rencie i dobrze mi nawet z tym. Nie musze walczyć o lepsze jutro. Walczę tylko o prawo do nauki. Nauki czegoś nowego. Udzielam także korepetycji z psychologii oraz pedagogiki czy filozofii bo w tym jestem bardzo dobra. Nie zawsze udaje mi się sprostać oczekiwaniom innych ale daję radę.

Tak czy inaczej jestem oświecona 🙂