Zawód DJ-a oczami Florianny

Zawód DJ-a jest jak zawód człowieka pracującego z osobami uzależnionymi,ponieważ czasem trzeba poradzic sobie z pijanymi czy naćpanymi klubowiczami ale to nie zawsze jest łatwe.

Zawód DJ-a jest jak zawód psychologa,który musi miec odpowiednie podjeście do klubowiczów i ich nastroju i wyczuc rytm,w którym społeczeństwo dyskotekowe chce się bawic tak jak psycholog musi wyczuc nastrój swojego pacjenta.

Zawód DJ-a jest jak zawód socjologa,który musi znac się dobrze i analizowac społeczeństwo dyskotekowe.Zupełnie jak w socjologii na dyskotece istnieją grupy klasowe czy podklasy a przemysł tam tez gra rolę,więc dobry DJ obserwuje to jak zachowuje sie społeczeństwo na dyskotece.

Zawód DJ-a jest czasem jak zawód wolontariusza,ponieważ nie zawsze za zagranie seta dostaje się wynagrodzenie pieniężne czy za występ kasuje się miliony.No i podobnie jak wolontariusz,DJ grający za darmo na imprezie zdobywa już swoje pierwsze doświadczenia na scenie.

Zawód DJ-a jest jak zawód podróżnika, ponieważ będąc DJ-em jeździ się od klubu do klubu,zwiedza się kluby i gra się seta raz w tym klubie a raz w tamtym i szczęście tym DJ-om,którzy mogli zagrac na imprezach w lecie na przykład na Ibizie.

Zawód DJ-a jest jak zawód aktora,ponieważ czasem trzeba zagrac jakąś rolę i udawac,ze jest się takim znanym lub zaimprowizowac aby wyjśc na całego.

Zawód DJ-a jest jak zawód biznesmena, ponieważ na graniu setów kiedy już się zdobędzie pozycję tak samo jak na rynku czy w biznesie to może byc z tego niezły interes.

Zawód DJ-a jest jak zawód organizatora imprez bo trzeba całkiem nieźle się samemu tez natrudzic aby zorganizowac imprezę.

Zawód DJ-a jest jak zawód cięzkopracującego ochroniarza,ponieważ kiedy jakiś pijany fan wejdzie na scenę by byc bliżej idola to niekiedy trzeba samemu się uratowac.

Zawód DJ-a jest taki sam jak zawód expedientki w supermarkecie,poniewaz czasem DJ musi nosic cięzki sprzęt elektroniczny i płytotekę samemu…

Zawód DJ-a uczy życia i jest jak szkoła przetrwania.To zawód dla mnie-Florianny:)))

    

ROBERT NICKSON FEAT.ELSA HILL-Never again (nitrous oxide remix edit)

Jest taki utwór Techno:

ROBERT NICKSON FEAT.ELSA HILL -Never again (nitrous oxide remix edit)

http://www.youtube.com/watch?v=AmX5klP89Tc

To ten utwór mnie pociesza po tym jak straciłam konto na naszej-klasie.Szczególny nacisk kładę tu na tytuł utworu-„NEVER AGAIN” znaczy „NIGDY WIĘCEJ”.No bo „Nigdy więcej”nie założę już konta na takich portalach!!!Nie będę zaczynała od nowa bo w końcu nie jestem Neo Queen Serenity czyli Nową królową Serenity abym była sama nowa!!!

Trudno jest zacząc od nowa.Ludzie stracili cały swój dobytek w wynku wichury czy tajfunu i urzędy każą im jeszcze zaczynac od nowa!!!To niesprawiedliwe!!!

Kiedy blokowali mi wszystkie konta na fotce równy rok temu w wakacje też przechodziły tajfuny i ludzie tracili swoje dobytki!!!Ja wiem co oni czują.Wiem co to znaczy,że łątwie jest komuś powiedziec by zaczął od nowa.NOWA!!!Nowy znaczy NEO jak Neo naziści czy tym podobni!!!

Nie warto zacząc od NOWA.Warto za to wyprowadzic się gdzieś daleko i to radziłabym tym ludziom niż odbudowywac wszystko od nowa.I ja się wzięłam za co innego…Już nie naszą-klasę.

Dziękuję Jakubowi,za pamięc o mnie i moich komentarzach na jego profilu.Dziękuję mu za miłą pamiątkę w postaci komentarza upamiętniającego moje istnienie na naszej-klasie:

  

Dziękuję każdemu kogo znam z reala i wie,że ja istnieję naprawdę.Jednak moja cudowna przyjaciółka z Nadodrza-Michalinka W.co nie ma konta na naszej-klasie śmieje się ze mnie,że dobrze mi tak i dla niej zawsze będę ta głupia z Nadodrza i powiedziała mi,że żałuje,że tego nie przeżyła osobiście jak ja lamentowałam o te konto i chyba sobie teraz tam jak mnie już tam nie będzie to ona sobie sama konto założy!!!

Czuję się okropnie.Ale wiem jedno-nie potrzebuję dowartościowywania w sieci skoro dobrze żyje mi się w realu.Nie jestem Marią Radosz vel Anetką Zajączek abym była traktowana jak VIP i konto fikcyjne na portalu nasza-klasa.Nie mierzę tylko 161 cm jak ona i mam o wiele więcej a jej tyle wzrostu co ja mam matka natura nie dałą bo ona jest w gruncie rzeczy małą dziewczynką,której babcia czytała bajeczki do snu i tak bardzo polubiła bajkowy świat,że postanowiła zostac aktorką  a miała studiowac ekonomię!!! I dorosła tylko do 161 cm!!!

Już nigdy więcej nie chcę byc w centrum uwagi i pokazywac sie publicznie na pokaz.Już nigdy więcej nie zaufam podobnym portalom ani już nigdy więcej nie będę się zwierzała ze swoich żalów mojej „cudownej”przyjaciółeczce Michalince z Nadodrza skoro nasza przyjaźń i tak nigdy nie istniała.Niby nie chce byc moją przyjaciółką ale kiedy ostatnio do niej dzowniłam to odebrała po to abym jej sie pożaliła jak za starych dobrych czasów a zaraz potem mnie wyśmiewa!!!I gada mi,że mogę sobie wracac na Nadodrze bo ona mnie nie wygania!!!

Do cholernego Wrocławia nie wrócę i moje największe marzenie to jest miec zakaz wstępu(dożywotni!!!)do tego miasta podobnie jak pedofil ma dożywotni zakaz pracy z dziećmi i zbliżania się do dzieci tak samo i ja nie chcę miec wstępu do miasta Wrocław i tyle!!!Nie chcę tam byc-to obrzydliwe miasto!!!Nic tylko „Pierwsza miłośc”,”Fala zbrodni”czy”Świat według Kiepskich”!!!

Już nigdy więcej tam się nie pojawię i tyle!!!Źle mnie tam potraktowano i nie dziwię się Hitlerowi,że on był taki jaki był skoro po tym jak nie dostał się na Akademię Sztuk Pięknych stwierdził,że cały świat się obrócił przeciwko niemu i musi cierpiec przez zło na tym świecie.

Ja chyba też-coraz więcej czuję nienawiśc do Wrocławia i Wrocławian niż sympatię.Wszyscy sobie myslęli,że to mi minie z biegiem kiedy będę tam studiowała ale niestety-jeszcze bardziej moja nienawiśc wzrosła!!!

Już nigdy więcej nie wrócę tam!!!Nie mam tam znajomych a wszyscy moi znajomi to albo sa z Milicza albo z Oleśnicy albo z Kłodzka czy Polanicy Zdrój czy skądkolwiek indziej aby z Wrocławiakiami(rodowitymi!!!)nie potrafię się dogadac!!!Wrocławianie są już nie napiszę kim w moich oczach ale na pewno jest to dla mnie społeczeństwo negatywne i już nigdy więcej nie będę łaziła po ich ziemi i dalej niż do Mirkowa nie zajadę!!!Mirków to ja bardzo lubię i nie chcę by Mirków czy Długołęka zostały włączone do Wrocłąwia podobnie jak niegyś Klecina czy Zakrzów ale co kogo obchodzi moje zdanie!!!

Wrocław to potwór,który pożera okoliczne wioski i wchłania je w siebie jakby był najważniejszy!!! Chcę by Mirków i Długołęka był sobą nie częscią śmierdzącego Wrocławia!!!

Już nigdy więcej!!!NEVER AGAIN!!! I will be never again return to Wroclaw!!!

 

Koniec mojej przygody z nasza-klasa.pl

Nie mam już konta na naszej-klasie.Miałam je do dziś do godziny 21:00.Usunęłam je.Po tym jak dziś o godzinie 10:45 dostałąm wiadomośc od portalu nasza-klasa.pl o tym,że zmieniono mój status konta na fikcyjny…

Fikcyjny!!!Jak to-przecież ja istnieję i nie jestem ani gwaizdeczką ani postacią z bajki abym miała taki status konta!!!Zabolało mnie to.Nie mogłam się nawet od tego odwołac.Usunęłam konto.

Wróciły moje wspomnienia jak równy rok temu miałąm konta na fotce a oni mi je zablokowali.

Teraz przyszła kolej na naszą-klasę.

Pamiętam jak codziennie siedziałam na swoim koncie na naszej-klasie i pisałam wiadomości do znajomych.Poznałam tam też wspaniałego kolegę,który miał konto na naszej-klasie jako profil,który zrobił dla ofiar Auschwitz Birkenau.

Jakub na codzień pracuje jako konserwator zabytków w muzeum Auschwitz Birkenau.Z początku pisałam tylko komenatrze do proflu i do zdjęc ale potem zaprzyjaźniłam się prywatnie z posiadaczem tego konta.

Pisaliśmy do sibie godzinami poprzez wiadomości prywatne i dobrze nam się gadało.Boję się,że ten kontakt utracę,ponieważ nie jestem już na naszej-klasie.Mam co prawda do niego maila i napisałąm do niego ale nie wiem czy mi odpisze i do tego tak często jak wtedy kiedy miałam konto na naszej-klasie.

Dzisiejszy dzień nie zapowiadał się na taką tragedię.Dopiero kiedy przeczytałam tę wiadomośc od nasza-klasa,że moderatorzy uznali mnie za konto fikcyjne podjęłam decyzję o zamknięciu raz na zawsze mojej przygody z portalem nasza-klasa.pl!!!I już więcej tam nie wrócę.Nie jestem NEA NEOX abym zakładała konto od NOWA!!!Nie nawidze wyrazu NOWY i zaczynania od NOWA bo sama kiedyś pamiętam jak tułałąm się po szkołach i ciągle byłam TA NOWA.Tak więc nie będę budowałą tego co już raz mi zburzono a budowałąm to od końca maja 2008.Miałam w sumie 163 znajomych i 85 zdjęc na profilu.Byłąm zapisana do normalnych szkół ale po zrobieniu mnie kontem fikcyjnym mogłąm się tylko zapisac gdzieś do szkoły w jakiejś Nibylandii bo kontom fikcyjnym nie przysługuje takie coś jak zapis do normalnej szkoły!!!

Na zakończenie każdemu z moich znajomych napisałąm w prywatnej wiaodmości takie oto słowa:

„Usuwam konto na naszej-klasie!!!!Zobacz co ze mną zrobili-ktoś mnie zgłosił jako konto filkcyjne i uwzględniono mu tę skargę!!!
Usuwam moje konto w ciągu najbliższych 24 godzin!!!”

Było mi bardzo smutno.Mojej najbliższej przyjaciółce z portalu nasza-klasa napisałąm bliżej wyjaśnienia:

Usuwam konto na naszej-klasie!!!!Zobacz co ze mną zrobili-ktoś mnie zgłosił jako konto filkcyjne i uwzględniono mu tę skargę!!!

Usuwam moje konto w ciągu najbliższych 24 godzin!!!

Niestety:| Nowego już nie założę:| Przez te wszystkie lata i ja stałam się widocznie fikcją skoro ktoś mnie uznał za konto fikcyjne!!!

Chyba na Nadodrze już też nie wrócę.Spójrz na status mojego konta-zmieniono mi na fikcyjne.

Nie jestem Vanessą Hudgens czy inna gwiazdeczką abym była fikcyjna.Niestety usunę to konto:(((

Teraz to ja jestem nic nie warta KOUICHI. Fikcyjna KOUICHI bez tożsamości. Tak mocno mi te głąby moderatorzy z portalu nasza-klasa wrobili!!!

Dziękuję za akceptację mnie:)))

Idę odszukac moją wartośc…ale w realu nie w sieci”.

Innej mojej koleżance napisałąm tuż przed samym usunięciem konta(przedłużyła mojemu kontowi zycie o 6 minut bo musiałam jej odpisac):

Na moim blogu:

http://corian.blog.onet.pl

pisze dlaczego nie mogę nigdy zakładac czegoś od nowa!!!Kiedyś tułałam się po szkołach średnich i ciągle byłam ta nowa.Nie nawidzę wyrazu „NOWY/NEO”.

Nie mogę.Zaczynają od nowa ludzie,którzy np.wyszli z więzienia albo na nowej drodze życia są nowożeńcy.Ja nie uznaję wyrazu „zaczynac od nowa”…

Szkoda mi tylko tego profilu bo wyznawałam tutaj miłośc pewnemu wykładowcy i on ma się o tym nie dowiedziec,że go kochałam…

PS:WRACAM W PAŹDZIERNIKU DO WAS!!!:)))”

No bo taka jest prawda-nasza-klasa to był jedyny portal,na którym odważyłam się wyznac miłośc pewnemu wykłądowcy,któemu bym wyznała miłośc chętnie w realu ale nie wziąłby mnie na poważne!!!

Już nigdy nie założę nigdy konta ani na fotce ani na nasza-klasa.pl.Ani na żadnym tego typu portalu.Jest mi przykro.Ciekawe dlaczego ludzie postrzegają mnie jako gwiazkę,którą nie jestem.

Jakubie-dziekuję Ci za miłe rozmowy na naszej-klasie.Prosze nie urywajmy kontaktu i odpisz mi i abyśmy rozmawiali tak jak dawniej.Do GG się nie przekonam bo tez miałam podobną sytuację.

Na dodatek miałam dzisiaj zagrac seta DJ-skiego i odwołałam przez to co się stało z moim kontem.Także święto kiełbasy zostało odwołane, na które w tym roku zaprosił mnie mój ojciec…

Co mam zrobic kiedy nie tak idzie jak trzeba???!!!

Nasza-klasa to był portal gdzie odnalazłam moich znajomych,za którymi tęsknię ale tacy moderatorzy to wszystko zniszczyli!!!

I to jest najlepszy przykład na to,że „Historia lubi się powtarzac…”.Bo rok temu kiedy blokowali mi konta na fotce.pl to też była taka sama pogoda i przechodziły tajfuny i ludzie tracicli wszystko co mięli tak samo jak dziś.

Czy ten rok też będzie taki sam jak zeszły???

Jednak wracam na to Nadodrze-chociaż po to aby ujrzec tego wykładowcę,w którym się zakochałam ale on nawet o tym nie wie.I się nie dowie.Nie powiem mu tego wprost bo i tak mnie na poważnie nie weźmie…

   

Wieczór wspomnień po Love Parade

Love Parde nawet nie oglądałam w televizji bo poszłąm spac już o godzinie 15.To przez to,że nie spałam całą noc bo mi tak wygodnie:)))

Jeszcze przed snem usłyszałam jak ktoś za oknem puszcza sobie z okazji Love Parade fajerwerki:)))Ale na szczęscie dały mi spac:)))

Wstałam około godziny 1:20 w nocy.Tej nocy wstałam sobie i poszłam do kuchni aby sie najeśc.Za oknem słyszałam jakieś ciche huki z oddali i myslałam,że to znowu te fajerwerki ale nie-tym razem to była burza.Lubię burze i ta pogoda wprawiła mnie w nastrój do…

Wieczór wspomnień a właściwie to już noc.Wspominałam jak to było z tym instruktorem jazy-Kamilem.Przypominałam sobie chwile jak niecierpliwie czekałam aż przyjedzie i jak mocno go kochałam.Zdałam sobie sprawę,że nie był mnie wart.Jeszcze kiedy zakładałam tego bloga to coś do niego czułam ale teraz mogę powiedziec,że chyba już to uczucie wygasło.Bo w końcu on mnie nie chciał.Takich jak ja-zakochanych w nim kursantek to on miał na pęczki!!!

Wspominałam sobie równocześnie też jak to zdałam maturę i jaka radosna byłam,że teraz mogę iśc na studia.To było rok temu.Skakałam pod sufit i oznajmiłam mojej głupiej matce,która życzyła mi abym nie zdała matury,że wreszcie zdałam a kto słucha mamy to daleko nie zachodzi.

Bo taka jest prawda-gdybym sobie wtedy dała spokój z podejściem do matury w zaocznym liceum ogólnokształcącym to nie osiągnęłabym tego co mam dziś tylko płakała,że mam kochaną mamę i tatusia!!!

A co do tego instruktora jazdy-Kamila to z tego co on mi mówił to on chyba matury nie ma tylko samo środnie wykształcenie i jeszcze do tego mądrego udaje!!!Nie był więc mnie wart:)))

I pomyslec,że tak się czerwieniłam jak kiedyś o nim myślałam:)))Teraz to tylko wspomnienie:)))

Wszystko miałam gdzieś bo nareszcie osiągnęłam to czego pragnęłam i mogłam sobie w nagrodę poleżec do góry brzuchem,pisac blogi ile chcę i zakładac ich ile chcę i na ile mi tylko czasu i weny wystarczyło:)))I nikt mi już nie podskoczy:)))   

Naprawe bardzo wiele zyskałam dzięki maturze i temu,że osiągnęłam to własnymi siłami:)))

A o wiele bardziej kochałam mojego Florian’a, który studiował architekturę i chemię.Tak się zastanawiam co się teraz z nim dzieje???Jest dla mnie wielkim autorytetem i ostatnio dał o sobie znak życia 11 maja 2007,podczas kiedy zdawałam maturę z biologi.Co porabia teraz nie wiem ale jedno wiem napewno-kiedyś napewno wyznam mu miłośc w 4 oczy:)))Mam nadzieję,że mnie nie odrzuci bo do tej pory każdy komu wyznałam miłośc o mnie odrzucił albo chciał tylko sexu ale to znak,że tacy faceci myślą tylko o tym ile dziewcząt przeleciec niż pałac głębszym uczuciem.Nie rozumiem jakże można z kims sypiac nie kochając go i nie dając mu szansy na związek!!!

Mój Florian nie należy do facetów,którzy robią sobie jaja z dziewczyn i jest porządny.Za to właśnie go kocham.Nie patrzy na to ile by tutaj panienek obleciec tylko na serce:)))

Jeśli mam byc szczera to od samego początku kochałam Florian’a(nawet jak już wtedy kochałam Kamil’a)tylko,że Florian wydawał mi się wtedy taki nieosiągalny a on mieszka w Bensheim a to daleko a Kamila miałam na miejscu ale żałuję,że sobie takim idiota jak ten instruktor jazdy zawracałam głowę!!!

Kocham Florian’a ale nie będzie mi łatwo powiedziec i okazac to,że szczerze coś do niego czuję i kiedy mówię,że go kocham to naprawdę kocham.Nie chcę żeby sobie pomyślał,że nabijam się z niego lub lecę na coś co on posiada.Moje uczucie jest szczere i kocham go za samo to,że istnieje ale boję się,że on już może miec kogoś innego.W końcu on ma już 36 lat!!!Kocham go!!!

Tylko czy odwzajemni mi moje uczucie???

O tym myślałam całą noc…

 

Nadodrzańska edycja Love Parade i moja odpowiedzialność

O ile łatwo jest z siebie głupka robic o tyle trudno jest byc człowiekiem odpowiedzialnym.

Łatwiej jest sie ośmieszyc i grac beztroskiego clowna w cyrku niz byc odpowiedzialnym na przykład za imprezę masową i jej całokształt.

Nie dla mnie rozrywki typu cyrk czy ZOO ale za to kocham imprezy masowe takie jak Nature One,Mayday czy Love Parade.

Aby stworzyc taką imprezę trzeba się nie lada natrudzic i miec do tego wszystkiego nerwy ze stali tak jak to mieli Dr Motte i Wesbam.

Podziwiam i darzę wielkim szacunkiem tych panów z racji tego,że są ojcami Love Parade. Stworzyli ją w 1989 roku,zanim jeszcze mur berliński runął.Na pewno nie było im łatwo ale dzięki muzyce Techno chcięli aby połączyła ludzi o różnych orientacjach i aby hetero byli bardziej wyrozumiali na homo.No i przy dzwiękach muzyki Techno nawoływano aby ludzie nie wojowali tylko się kochali bo nic tak nie łączy jak muzyka.I Techno dzięki swojemu porywczemu rytmowi zjednoczyło przy tej paradzie różnych ludzi,którzy chcociaz tego dnia mogli się wspólnie bawic nie dyskryminujac siebie nha wzajem.

Love Parade od zawsze służyła nie tylko zabawie ale celom pokojowym.Pomimo niechęci i kontrowersji,jakich w niektórych ludziach budziła ta impreza to przetrwała tyle czasu.W 2000 roku mottem Love Parade były słowa:”One World-One Love Parade”,czyli „Jeden świat i jedna Parada Miłości”.Bo taka jest prawda-nie żyjemy w grze komputerowej abyśmy żyli w 20 różnych światach i mieli po iles zyc i się odradzali.Nie ma czegoś takiego!!!

W 2001 roku mottem Love Parade były słowa:”You can’t stop us”,czyli „Nas nie powstrzymasz”bo taka jest prawda-Love Parade groziłą zagłada bo nie chciano jej sponsorowac ale się nie poddała i dobywa się do dziś chociaż już nie w Berlinie tylko co roku w innym miescie ale się odbywa i to się liczy,że jeszcze istnieje!!!

Po atakach na World Tride Center z 11 września 2001 roku,Love Parade 2002 miało hymn”Move For Freedom”co miało nawoływac,że nie chce znowu żadnej walki ani terroru.Tylko,że od roku 2002 Love Parade przestałą byc komercyjną imprezą i sam Dr Motte osobiście musiał sprzątac cały ten bałagan po imprezowiczach. Jako twórca musiał sam odpowidac sam za to co zorganizował,ponieważ miasto już nie opłacało za sprzątanie po tej imprezie masowej!!!

Nie jest łatwo byc twórcą.Nie dziwię się,że parę lat temu Dr Motte odszedł od organizowania Love Parady i został tylko Westbam,ponieważ to zawsze na nim spoczywały wszelkie obowiązki organizacyjne i nie miał z tym łatwego życia.

Według mnie Dr Motte to bardzo odpowiedzialny człowiek i cenię go za to.Nie jest łatwo byc organizatorem i odpowiadac za całokształt i głowic się przy okazji nad tym jak ma wyglądac impreza.

Za to kocham Love Parade.Aby istniała do dziś i przetrwałą,to,że się komuś coś nie podoba trzebabyło włozyc w to wszystko całe serce.

Dlatego skoro ja wkładałam całe serce w mój powrót na Nadodrze-zostanę tam pomimo iż nie wiem na jak długo.

A tym wstrętnym Strażnikom Ochrony Koleji, którzy nie dają mi spokojnie życ pokażę jęzor albo zapytam się czy nie chcięli by zostac ochroniarzami na Nadodrzańskiej edycji Love Parade:)))

„Przepraszam-czy chciałby Pan zostac ochroniarzem na Nadodrze Love Parade???”

 

Normalnie jak w Witch-u!!!Moje magiczne życie na Nadodrzu!!!Miałam je zostawic ale wraz z nim zostawiłabym cały mój dotychczasowy dorobek życia i stabilizację idąc nie wiem gdzie…

Pomimo iz moje Nadodrzańskie przyjaciółki mnie gdzieś mają to zawsze bawiłam się na Nadodrzu lepiej bez nich:)))

  

Moja opinia o cyrku i cyrkowcach

Według mnie życie cyrkowca nie ma sensu.Tacy ludzie nie mają stałego otoczenia,nie wiedza czym jest życie,praca czy normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.Są jak mieszkańcy zacofanej wioski,którzy żyją tylko i wyłącznie między sobą a świata poza tymi granicami nie znają.Nie wiedzą co to znaczy studiowac,chodzic do normalnej szkoły wśród luczi czy też pracowac i zarabiac na siebie.Kasę z występów dzielą między sobą lub zarobki przyznaje im dyrektor cyrku,najczęsciej ojciec rodziny a jego żona jest woltyżerką,syn żąglerem a córka treserką zwierząt a brat dyrektora cyrku jest clownem a jego dzieci to akrobaci i tak dalej.W Rosji istniały kiedyś nawet szkoły cyrkowe ale według mnie to szczyt głupoty bo taka rozrywka to nie jest życie.

Gdyby wysłac dziecko cyrkowca do normalnej szkoły to ono czułoby sie tam zagubione,nie potrafiłoby się skupic na nauce tylko na przerwie żąglowałoby aby rozładowac stres bo nic innego nie potrafi.

Relacje z rówieśnikami też by miało nienajlepsze,ponieważ tylko z poczatku dzieciom z normalnych domów podobałoby sie to,jakie akrobacje robi mały cyrkowiec czy też jak obchodzi się ze zwierzętami skoro takie dziecko jest nauczone życ wśród kolektywizacji swojego szczepu społeczeństwa cyrkowców,których widuje na codzień.Oni nie mają normalnych domów bo ciągle wędrują jak niegdyś Cyganie, Romowie i inne nacje,które prowadziły tryb życia koczowniczy a cyrkowcy koczują w swoich namiotach i podróżują od miasta do miasta noszac tylko rozrywkę dla dzieci a sami oni nie są na tyle dojrzali by pójśc wśród ludzi i funkcjonowac w społeczeństwie jak cywilizowani ludzie!!!Możliwe,że się myle co do współczesnych cyrkowców i może jakiś stały dom mają a nie namiot ale i tak nie zyją po ludzku i ja trzymam się z daleka od takich małp jak oni a nawet nie lubiłam nigdy chodzic do ZOO bo tam śmiedziało jak kiedyś byłam i nie obchodził mnie widok śmierdzących zwierząt w klatkach!!!

Pozatym jak słyszę o cyrkowych namiotach to przypominają mi się te wszystkie erotyczne historyjki o tym jak facetowi się robił na widok ładnej i młodej laski namiot z…ze spodni!!!

Żal mi ludzi aby bezs jakiegokolwiek uczucia i nadzieji na związek iśc jednorazowo do łóżka i spłodzic bachora nawet jak w tym szczeniackim porywie uczuc,który opisywałąm dwa posty temu o tym chłopaku co był młody i się buntował,że chce byc cyrkowcem a firmy ojca nie obejmie ale potem ją objął,cyrkowcem nie został a tamtej dziewczynie-zacofanej z cyrku zrobił córkę!!!

Moje typowe niezadowolenie ze społeczeństwa jacy to ludzie bywają głupi 😐

To prawda,że ja biorę wszystko co jest dookoła mnie na powazne ale…

„Najważniejsze w życiu jest znaleźc sobie bezpieczną przystań a nie gonic w nieznane…”.

Pozatym jak ktos robi z siebie głupka jako clown i pracuje w cyrku to on nic nie wie tylko pokazuje swoją zwierzęcą naturę bezmózgowca bo zwierzę nie jest istotą rozumną a wszyscy cyrkowcy to małpiszony!!!

 

Nadia-jakaś dziwna historia przygodowa z cyrku

Albo taka jeszcze historia(tej tez nie wymysliłam-jest taki serial nawet!!!).

Historia nazywa się „Nadia-The Secret Of Blue Water”a akcja toczy się mniej więcej w IXX wieku lub na początku wieku XX kiedy to fascynacja takimi historiami była wielka.

Prosze tego nie mylic z teledyskiem Techno:

OceanLab-Clear Blue Water

http://youtube.com/watch?v=GzK6eUwBsaU

bo to nie ma nic do tego!!!

14-letnia Nadia jest sierotą.Nie zna swojego pochodzenia a jedyne co posiada to tajemniczy kamień zwany Blue Water,który jest kluczem do jej pochodzenia.Pracuje w cyrku.Jest akrobatką. Jej jedynym przyjacielem jest lwiątko imieniu King.Nie jada mięsa a jak tylko dostaje je jako posiłek to płacze bo uważa,że to krzywda zwierzęcia.Dzięki kamieniowi Blue Water potrafi zrozumiec mowę zwierząt.

Jean jest tak zwanym”kujonem”.Pasjonuje się latającymi maszynami i robi dziwne wynalazki. Wychowuje go ciotka z wujkiem,której nie podobają się jego pomysły.

Pewnego dnia przejeżdża obok niego jakaś dziewczyna o egzotycznej urodzie,której się zakochuje od pierwszego wejrzenia.To była Nadia.Śledzi ją i dowiaduje się,że pracuje w cyrku.Później jak grom z jasnego nieba spadają na nich jakieś katastrofy bo jacyś złodzieje ich gonią bo chcą ukraśc Nadii kamień Blue Water.

Dziewczyna ucieka przed nimi a wraz z nią Jean,który obiecał sobie,że będzie tę pieknośc chronił i pomoże jej się dowiedziec skąd pochodzi.Wyruszają w podróż dookoła świata a za nimi złoczyńcy.

Później kiedy zajeżdżają do Afryki,ponieważ tam rozpoczynają poszukiwania korzeni Nadii,natrafiają na jakiś martwych ludzi,których rozstrzelano i nie zaoszczędzano nawet psa.Byli to kobieta,mężczyzna i dziecko.Ale potem się okazało,że dziecko-4 letnia Marie przeżyła te strzeleninę,ponieważ matka i ojcec zasłonili ją własnym ciałem!!!

Nadia i Jean podjęli się tej decyzji,że nie zostawią tak dziecka i zabrali ją w pordóż ze sobą bo w wiosce nie było nikogo kto chciałby się nią zając a nie pamiętam też kto ich rozstrzelał ale to chyba byli ci co kolonizowali a to dziecko było białe i jej rodzice co zostali rozstrzelani też więc chyba kłócili się między sobą.

Podczas podróży widują jakieś dziwne światy,spotykają dziwnych ludzi a na sam koniec znajdują się na łodzi podwodnej.

Jak się później okazuje Nadia jest córką Kapitana Nemo i była nawet na łodzi podwodnej a co ma wspólnego z łodźmi podwodnymi to i ja zaraz tam zaglądam,więc Nadię widziałam na kanale RTL II.

Tylko,że nie podoba mi się ta historia bo taka dziwna jest.

Na sam koniec Nadia żeni się z Jean’em bo akcja toczyła się latami i mięli razem syna co jak podrosnął to Jean zakorzenił w nim pasję do dziwnych wynalazków co nie podobało się Nadii.

Dziwna to historia…

Co to ma do cyrku???Dużo bo Nadia-sierota bez pochodzenia i miejsca w życiu właśnie pracowała w cyrku a tam tylko ludzi bez szkoły przyjmują.

To jest ta Nadia i jej kamień:

  

A to Nadia i jej ojciec-Kapitan Nemo a Nemo znaczy „Nikt”(po lewej tam u góry obrazka)a po prawej Nadia i jej lwiątko-King:

    

A to Nadia po lewej jako zwykła dziewczyna jak poznała Jean’a(widac nawet w tle w powietrzu te jego dziwne machiny!!!)a po prawej Nadia podczas podróży po Afryce:

    

A to Nadia i jej Jean,z którym się ciągle kłóciła ale potem go poślubiła:

  

A to jest to ich dziecko co je znaleźli:

(Dla wielbicieli piwa dodam,że nazywała się Marie en Carsberg jak to piwo!!!)

  

Zawsze tak męczyła biednego King’a i ciągła go za sierśc albo za pyszczek jak widac powyżej.

Nadia się przez nią za głowę łapała!!!

    

Nie nawidzę cyrku za tego typu historie!!!

Historia,która tutaj opiszę nie jest moim wymysłem!!!Przeczytałam ją w gazecie!!!

Jak co roku przyjeżdżał cyrk.Na tę chwile z utęsknieniem czekał.Cyrk przypominał mu o wolności i jego dzieciństwie,w którym to beztrosko zajadał się wata cukrową.Zawsze chciał pracowac w cyrku i życ pod namiotem na walizkach.Myślał sobie,że takie życie jakie wiodą cyrkowcy jest fajne.

Kiedy pokłócił się z ojcem,że nie przejmie rodzinnej firmy tylko chce zostac cyrkowcem,wybiegł z domu i poszedł popatrzec sobie jak rozbijają cyrkowe namioty.Kiedy patrzenie mu się nudziło postanowił wejśc na teren gdzie rozbijają namioty.Wpuścili go nawet do środka jednego z baraków.Kiedy dopytywał się o cyrkowe życie i jakie kryteria może spełnic aby zostac przyjętym do cyrku nagle wyśmiała go jakaś dziewczynka w blond włosach,która objadałą się lodem.Widac na pierwszy rzut oka,że to była jakaś woltyżerka .Wścieknięty chłopak nakryczał na nią,że co go będzie wyśmiewac jakas głupia cyrkówka a ona na to,ze on nic o zyciu cyrkowym nie wie.Później jakoś się dogadali,poniewawż zgodziła się by pokazac mu cyrk za kulisami.Kiedy już mu pokazałą poszli razem na rzeczkę.Tam rozmawiali.chłopak zwierzył jej sie z tego,że pokłócił się z ojcem o to,że nie chce przejąc rodzinnej firmy. Dziewczyna wyznała mu,że życie w cyrku jest dla niej cięzkie bo ona nie chodzi do szkoły,nie ma swojego miejsca w życiu ani też nigdy…nie poznała swojego ojca!!!

I tak spotykali się nad tą rzeczką podczas tych kilku dni pobytu cyrku w jego mieście.Na ostatni dzień pobytu cyrkowców w miasteczku ta dziewczyna i ten chłopak zrobili „to”nad rzeczką.Potem odjechała.

Na nastepny rok kiedy przyjechał cyrk,tej dziewczyny już nie było a to był ten sam cyrk co przyjeżdżał co roku.

Minęły lala.W międzyczasie chłopak juz dorósł i stał się posiadaczem rodzinnej formy,której nie chciał objąc.Zmądrzał i nie był już szczeniakiem a marzenia o zostaniu cyrkowcem nie spełnił.Miał juz zonę i synka.W nim widział siebie radośnie zajadającego się watą cukrową.On po nim przejmnie tę firmę.Kiedy znowu szli z całą rodziną na występ cyrkowców w tym samym miasteczku,w którym mieszkał od lat nagle zauważył po latach znajomą woltyżerkę. Rozpoznał ją po jej bardzo jasnych włosach i po twarzy.Prawie nic się nie zmieniła.Wśród woltyżerek była także kilkunastoletnia dziewczyna z włosami ciemnymi i podobna bardzo do niego…Wtedy kiedy zrobili „to”razem nad rzeczką to był tego wydarzenia owoc. Wiedział,że to mogłabyc tylko jego córka ale nie podszedł ani do niej ani do jej matki.A już tym bardziej nie wyznał zonie tej historii.Przecież to było tak dawno temu.A i kolejna córka nie pozna swojego ojca…

Takie jest zycie cyrkowców…

Ja wolę kominy!!!To sa stare kominy elektrociepłowni z Nadodrza jakieś 30 lat temu:

 

Wkurzył mnie cyrk-Cyrkowcy to idioci!!!

Wczoraj idę sobie jak zwykle na spacer z kisosku z nowiutkim wydaniem magazynu Winx Club a już odkąd byłam w kisoku słyszałąm jak przez megafon darli się jacys wariaci.Co innego jak się drą bo organizują  zbiórkę na dawców krwi ale nie to co wczoraj!!!Darli sie przez megafon,ponieważ…zapowiadali,że przyjechał cyrk!!!W jakimś maluchu siedziło sobie trzech panów i rozdawało ulotki reklamujące cyrk.Przejeżdżali także kołomnie i ja próbowałąm nawet na takich debili nie patrzec ale oni do mnie podjeżdżają i drą się przez megafon,że mnie do cyrku zapraszają!!!Przedemną rozawali ulotki jakimś dwóm małym chłopcom,którzy szli z babcią to juz sobie mogłam wyobrazic ich widownię pozatym mówili,ze dzieci za darmo a opiekun płaci 14 złoych.Za 14 złotych to już bym miała na licytację bluzek z Witcha na Allegro a nie na ich zasrany cyrk!!!Co innego jakby jakiś zespół Techno przyjechał do Twardogóry ale żeby robic takie przedstawienie o cyrk!!!Nie nawidze cyrku!!!Od samego urodzenia nawet jak miałam 4 latka to nie lubiłam cyrku bo denerwowali mnie ludzie,którzy robili z siebie wariata jako clowni rzucający w siebie ciastkami a o biednych i wytresowanych zwierzętach nie wspomnąc!!!

Zawsze mi mówiono,że jestm śmieszna a jak kiedyś byłam na bio-chemie,którego tak bardzo pragnęłam i byłam tam tylko miesiąc i jeden dzień czasu to jak kłociłam sie z taką jedną Darią P.,która o rok wczęsniej do szkoły poszła to ona mi dokuczała i powiedziała mi,że ja się na bio-chem nie nadaję,którego tak mocno pragnęłam tylko do cyrku ze mną co mnie bardzo zabolało!!!Taka gówniara mi nie będzie ubliżała!!!

Byłam na bio-chemie ale tam mnie z racji tego,że byłam najstarsza poniżano i śmiali się ze mnie a mój charakter do najłatwiejszych i najmilszych nie należy tak więc sprzeczki między mną a młodszymi wybuchały…

Czy gdybym była inna z charakteru to czy Cyanide jeszcze by żyła???

Nawet moja była przyjaciółka-Michalina W.z Nadodrza powiedziała mi,że mnie od razu polubiła bo jestem zabawna i śmieszna ale ja nie jestem śmieszna ani tym bardziej nie robię z siebie clowna!!!

Pozatym cyrk kojarzy mi się z zagubionymi ludźmi-podróżnikami,którzy są zagubieni i nie mają swojego miejsca w życiu a cyrk traktują jako ucieczkę od życia,którego się boją a robiąc z siebie głupka tylko potrafią bo boją się pracy i życia zewnętrznego.Owszem-cyrkowe akrobacje wymagają godzinnych ćwiczeń od najmłodszych lat i to tez jest cięzka praca ale według mnie to tylko świat dzieciństwa i taka Nibylandia niż prawdziwe życie.

Przypomniała mi sie taka historia,która zaraz opiszę…

    

Moja przygoda na portalu nasza-klasa.pl

Zawsze odnosiłam się z niechęcią do portalu nasza-klasa.pl.Byłam zdania,że jak ktoś założy tam konto to kto inny moze się pod niego podszyc,poniewaz będzie widział w jakich latach i do jakich szkół uczęszczał.

Słyszałam nawet o przypadku kiedy to dziewczynka lat 14 poznała na portalu nasza-klasa.pl i na fotka.pl jakiegoś faceta co miał 24 lata i na tych zdjęciach,które dała na te portale to była tak mocno umalowana,że okłamywała,że ma lat 17 a w rzeczywistości miała tylko 14. Uciekła z domu do tego faceta a ona mieszkał na drugim końcu Polski i jej rodzina powiadomiła policję a policja ją odnalazła w łózku tego faceta!!!Postawiono mu zarzut przespania się z nieletnią poniżej 15 roku życia a on cały czas utrzymywał,że jemu powiedziała,że ma lat 18 na to policja powiedziała,że w wieku lat 24 facet powinien się już domyślic,że dziewczyna nie ma jeszcze 18 lat!!!

Tak więc kiedy miałam 30 parę kont na portalu fotka.pl to pisały do mnie różne osoby poznane w virtualu.Nie interesuje mnie kontakt z takimi osobami,które myslą sobie,że jestem miła dziewczyną,która chętnie się z nimi spotka w realu!!!znajomości z sieci mnie nie interesują a blogi pisze dlka siebie i to samo było z kontami na fotka.pl czy teraz na naszej-klasie!!!

Piszą do mnie rozmaici dziwacy.Konto na naszej-klasie założyłam pod koniec maja 2008 roku tak sobie dla jaj bo chciałąm zobaczyc czy moja była przyjaciółka-Michalina W.ma konto na naszej-klasie,jednak takowego nie znalazłam.Za to miała na fotce.pl.Kiedy założyłam konto na naszej-klasie to myslałam sobie,że jest to portal dla ludzi,którzy chcą odnaleźc znajomych ze szkolnych lat po latach,z którymi stracili kontakt i teraz się odnajdują po latach ale się pomyliłam.Portal nasza-klasa zaczął po woli przypominac siedzisko satyry,poniważ co trochę widuję szkoły w Nibylandii na profilach osób,które nie istnieją.Od wczoraj,czyli daty 16 lipca 2008 roku wprowadzono do regulaminu podział na konta fikcyjne i rzeczywiste ale według mnie to niewiele daje,ponieważ ludzie i tak tam zakładają idiotyczne fikcyjne profile,na których dają fotki gwiazd czy smieszne rzeczy.

Dzięki portalowi nasza-klasa.pl nie odnalazłam znajomych z lat szkolnych tylko zaprosiłam moich aktualnych znajomych bo moi dawni znajomi z lat szkolnych wysłali mnie na emeryturę i o mnie zapomnieli.Znalazłam ich i wysłałam zaproszenia ale oni ich nie zaakceptowali ani też nie odrzucili pomimo iz się logują!!!Nie wiem co to za durny portal!!!

Jak długo moja przygoda na naszej-klasie potrwa???Nie wiem ale mam nadzieję,że nie skończy sie tak jak na fotka.pl!!!