To,co kocham:)))

Kiedyś byłam zakochana w instruktorze jazdy-Kamilu.Opisywałam go nawet na tym blogu.

Dziś już nie chcę nawet słyszec o nim.Owszem-mam do niego sentyment a prawo jazdów i tak nie zdałam ale według mnie on nie był mnie warty.

Taka jest prawda.Nieszczęśliwa miłośc boli tylko z początku ale zawsze pozostawia ślady, zwłaszcza jeśli doszło między dwiema osobami do pierwszego razu.

O miłości to ja bym mogła książkę napisac:)))

No ale co mi tam:)))Miłością mojego życia jest kolej,muzyka Techno i moje blogi.Nie obchodzi mnie to,że ktoś ma jeden pamiętniczek i pisze na nim problemy a później się sam tego co napisał wstydzi.Ja sama czytam swoje 30 parę blogów i jestm z nich dumna,że to ja sama je stworzyłam i kocham to co robię.

Nawet jeżeli ktoś śmieje się ze mnie,że po co głupiej babie 30 pare blogów to to jest moja sprawa ile ja mam blogów a jeżeli ktos nie zna samego siebie i niepotrafi własnego bloga założyc albo z jednym nie potrafi sobie poradzic to to nie jest moja wina tylko jego!!!

Często ludzie proszą mnie o radę w sprawach tego jak powinni postąpic lub co zrobic.Mówię o ludziach z reala lub,niektórych z virtuala.Ja im tych rad chętnie udzielam lub podzielę się moimi uwagami.

Ja po prostu kocham życ i nie cierpię na jakieś wypalenie energii,na które cierpią kobiety w moim wieku,które skosztowały już sexu,mają śmierdzące bachory i mężulków,z którymi nie porafią sobie poradzic.Sa grube,brzydkie oraz brak im pomysłów na życie.nie wiedzą co mają robic a zamiast dostatniego życia mają tylko rutynę w łóżku.

Nigdy w życiu bym tak zyc nie chciała!!!Moje życie jest wiele warte i o wiele więcej niż takich kur domowych,które mają mężów i bachory i nie wiedza co dalej mają zrobic ze sobą!!!

Jedyne co mi się w życiu przytrafiło to tylko kryzys twórzczy kiedy to nie chciało mi się pisac,ponieważ nie wiedziałam co mam napisac i jak to przełożyc ale to uczucie szybko zażegnałam:)))

Kolej-kolej jest dla mnie najważniejsza, ponieważ symbolizuje życie.Kolej życia.Jadąc po torach rozjeżdża się wszystkie swoje problemy i zostawia je na torach:)))Nie,to nie to samo co pójśc rzucic się pod tory kolejowe bo życie nie miłe tylko chodzi o to,że problemy są na torach a po co je dłużej ciągnąc skoro można je zostawic???:)))

Muzyka Techno zawsze mi partneruje i na każdym kroku jest ze mną.Nie potrzeba mi mp3 czy dicmana,bo ona jest we mnie:)))

No i jeszcze moje miasteczko kocham a mamy tam takich przystojniaków:

  

Łatwiej jest się przyzwyczaić-trudniej odzwyczaić

Wczoraj mijały równe dwa lata po raz ostatni widziałam Plac Powstańców Wielkopolskich takim jakim go kochałam.15 lipca tego roku będą mijały równe dwa lata odkąd te dziady wjechały na mój teren pod moją nieobecnośc i zaczęły remontowac ten plac!!!

Dziś jest już pół roku po remoncie ale na plac nie wróciło to co było-nie ma już tej knajpy a także lodziarni czy gorfowni!!!

Stoje sobie na placu i myślę ile miejsca tutaj mają a go nie wykorzystują!!!

  

Od początku nie podobał mi się ten pomysł aby go remontowac!!!Teraz on został tak przerobiony jakby był statkiem kosmicznym albo jak sztuczna lalka Barbie po 10 zabiegach u chirurga plastycznego!!!

Ogółem to ja wolę cały czas oglądac to samo,nie nawidze zmian nie ważne czy to miejsca czy otoczenia.Chciałabym cały czas patrzec na te same mury,te same twarze i nie zburzydłoby mi to wszystko!!!

Pamiętacie post z sierpnia 2007 roku pt:”Piekny sen”???Tam opisuję,że śnili mi się ludzie,z którymi nie mam już kontaktu.Ciekawe czy mnie jeszcze pamiętają.Owszem,mam konto na poratlu nasza-klasa.pl i niektórych poodnajdowałam i pozapraszałąm ale oni albo się niezalogowali albo nie zauważyli zaproszenia,ponieważ zaprosiłam ich już jakiś miesiąc temu do znajomych a zaproszenia nie zostały jeszcze zaakceptowane ani odrzucone!!!

Obecnie studiuję.Zbyt szybko się przyzwyczajam do miejsc i osób i dziś zdałąm sobie sprawę z tego,że kiedy będe odchodziła z tych studiów po licencjacie to będę tak płakała jak przy pożegnaniu Nadodrza.

Tak-przyzwyczaiłam się za bardzo aby odejśc z tamtąd,gdzie teraz jestem a potem będzie mi się za parę lat śniło to i tamto…

Łatwiej jest się przyzwyczaic niż odzwyczaic…

Miłość mojego życia…to kolej/pociągi/maszyniści

Dosyc często pisze o tym jaka to miałąm przygodę w pociągu lub o tym,że kocham jeździc koleją.Może teraz przybliżę WAM wizualnie moją przygodę.

Zawsze idę popatrzec sobie na Grabownie Wielkim jak dwie jednostki Ostrów Wielkopolski i Poznań „rozdupczają się”. Nazwałam ich parą-Romeo i Julią,ponieważ niejednokrotnie musiałam przezyc jak to się nie chciały „rozdupczyc” i az mi się ich żal zrobiło,że maszyniści rozłączają kochającą się parę.      

To trzeba zobaczyc!!!Kolej niejednokrotnie mi pomogła i poprawiła samopoczucie kiedy nie czułam się dobrze:)))Sama marzę o tym aby zostac maszynistką i prowadzic pociąg:)))Ale z racji tego marzenia jestem wyśmiewana przez innych,którzy są zacofani i mi mówią,że kobieta nie nadaje się na to stanowisko i mi wytykają,że to naukowcy udowodnili,że kobieta w takich warunkach nie może pracowac bo to grozi bezpłodnością.Na takie texty odpowiadam,że ja nie chcę miec jakiegoś śmiedzącego płoda w macicy a nadaję się na to stanowisko idealnie i to co oni gadają nazywa się dyskryminacją, ponieważ są kobiety DJ-ki,górniczki czy mechaniczki a o maszynistkach też słyszałam,że są,więc niech się czepią swojego składu:)))

Ehhh…cięzkie jest zycie przyszłej maszynistki:(((Wszyscy sobie myślą,że ja jestem jakąś miesiączkującą dupą,która chce miec rodzinkę ale się mylą,poniewaz natrafili na feministkę, która obala mity:)))

To nie jakiś facet jest moją miłością tylko kolej.

Ludzie mi gadają głupoty,że jeszcze nie natrafiłam na właściwego faceta i jeszcze się przekonam ale ja wiem jedno-kolej to mój chłop:)))A w maszynistach tez się czasem kocham:)))

Mój bloggowy sukces

Zdradze WAM dzisiaj tajemnicę mojeg bloggowego sukcesu jak udaje mi sie pogodzic pisanie 37 blogów ze studiami:)))

Otóż sprawa jest prosta-regularne Schlaf Parady,które pozwalają mi prowadzic systematycznie blogi.Kiedy na jednym blogu trwa przerwa w tworzeniu bloga,czyli Schlaf Parade to pisze na drugim i tak w kółko:)))

Notki pisze w kafejce internetowe albo w bibliotece na mojej uczelni albo w GCI.

To jest cały mój sukces:)))A pomysły na notki biorę normalnie z tego co sie wokół mnie dzieje.

Na przykład siedzę sobie w GCI i nagle była za oknem stłuczka.Tak jak we wrześniu 2007.Na szczęście nic nikomu się nie stało ale zabawę miałam niezłą.Oczywiście miałam ze sobą mój kochany aparat i sfotografowałam tę stłuczkę:)))

Oto fotki:

Stłuczkapod GCI,gdzie piszę blogi:

 

A to ja w GCI,a ta stłuczka przerwała mi prace nad blogami a wówczas pisałam:

http://elyon.blog.onet.pl

i mi przerwało pisanie bo powiedziano mi,że jest stłuczka no i jeszcze zanim wyszłam na dwór to sfotografowałam się a za oknem GCI widac to stłuczone auto.

 

Pisze nawet z tyłu za mną,że to GCI,czyli Gminne Centrum Informacji:)))

Na temat hobby i o szczęśliwym życiu singielki

Słyszałam kiedyś stwierdzenie,że miłośc kosztuje i to zarówno w sensie materialnym jak i uczuciowym.Bo w końcu matka,która ma dziecko i męża to przeważnie im kupuje prezenty a samej sobie odmawia a zakochany facet kupuje swojej ukochanej co rusz to nowe prezenty typu pierścionek z brylantem czy też kolacja przy świecach w exluzywnej restauracji.To wszystko kosztuje a co tacy ludzie,którzy dawają innym drogie prezenty i swoje uczucie to co oni z tego mają jeżeli oni nie mają nic dla siebie!!!

Ja kocham mój tryb zycia sigielki i za nic w życiu bym z niego nie zrezygnowała:)))

Niczego sobie nie odmawaiam i za każdym razem kupuję sobie co rusz to nowe rzeczy do mojej kolekcji:)))Ostatnio kupiłam sobie na Allegro lalki z Winx.Są to głowa do stylizacji Stella oraz lalka Bloom.Nie ruszam ich nawet z opakowania a głowę do stylizacji nie stylizuję,poniewaz ja to kolekcjonuję a nie się tym bawię!!!

Oto zdjęcia tego co sobie kupiłam:

    

Zdjęcia pochodzą z aukcji,na których kupywałam.

Jestem szczęśliwa,że coś takiego posiadam i jestem dumna z mojej kolekcji:)))Ta lalka Bloom przyniosła mi szczęście na egzaminie podczas kiedy zdawałam historię.Miałam ją przy sobie w tornistrze a tą głowę do stylizacji Stellę postawiłam sobie na biurku przed sobą kiedy się uczyłam do egzaminu i potem zdałam:)))

Moja kolekcja bardzo mnie motywuje do działania,ponieważ w nagrode za zdany egzamin(zdaję sama dla siebie i sama siebie nagradzam)kupuję sobie następne rzeczy do mojej kolekcji:)))

Warto w życiu cos kolekcjonowac maniakalnie, ponieważ kiedy nie ma sie własnego hobby lub po wejściu w związek partner każe wyprzedac całą kolekcję bo jest zazdrosny o hobby bo on sam nie ma  to taki ktoś bez własnego hobby,które by go uszczęśliwiało jest pusty!!!Nie musi się chwalic każdemu swoim hobby-wystarczy tylko,ze samo posiadanie i oglądanie czegoś,jak na przykład ja i moja kolekcja Witch i Winx daje mu radośc z samego posiadania:)))

Zauważyłam,że siły do życia nie ma ten kto ma rodzinke lub partnera a nie ma własnego hobby a wszytko oddaje rodzince lub spędza z nią czas i mówi,że jego jedyne hobby to spędzanie czasu z rodzinką.Do doopy z kimś takim!!!Ze mnie chciano zrobic kogoś takiego-abym kochała rodzinkę a nie miała hobby ale się nie poddałam i jestem szczęśliwa jako singielka:)))

O nieodwzajemnionej miłości…

Gdybym miała ukochanego a on by mi nie odwzajemnił uczucia i nie pozostawiał nadzieji to nie walczyłabym dalej o niego a zwłaszcza jakby miał już swoją dziewczynę.

To nie jest kwestia tego,że się zbyt łatwo poddaję tylko kwestia wyboru,ponieważ to jego serce wybrało i nie mogę się wtrącac do niego a jeżeli nie pozostawił mi nadzieji to tym bardziej.

I skoro go kocham to muszę uszanowac jego wybór a nie walczyc na siłę bo potem taki związek byłby chory i skazany na zdradę bo jeżeli nie kochałby mnie to zdradzałby i jeszcze humor psuł.Łapanie faceta sposobem na dzieko też nie działa,ponieważ wówczas facet może zostac ale tylko i wyłącznie dla dziecka a nie dla kobiety,której nie kochał a mu je urodziła, dlatego nie warto byc nachalnym i chciec tylko tego jednego faceta zamast poczekac.

I pomimo iz dziewczynie wydaje się,że on jest ten jedyny i wyjątkowy i dlatego chce go miec to może jedyna w tym tylko taka prawda,że każdy z nas jest niepowtarzalny i indywidulany ale może trafic się ktoś lepszy od niego,który będzie warty uwagi lepiej niż ktoś kto i tak ma nasze uczucia głęboko gdzieś.

I skoro on ma nasze uczucia głęboko gdzieś to chociaż my nie miejmy jego uczuc gdzies i pozwólmy mu odejśc ze swoją ukochaną a nie przeszkadzajmy im,ponieważ postawmy się w sytuacji gdybyśmy to my odrzucały nachalnego adoratora-czy nam by było miło gdyby mimo naszej odmowy jeszcze się czepiał???

Ja jak mnie ktoś odrzuca to chleję-oczywiście herbatę,którą zawsze przy sobie noszę:)))

  

O marzeniach i wyborach-naszych a nie czyiś!!!

Często bywa tak,że nasze wybory czy nasze życie przeszkadza komuś.Nawet jeżeli to jest ktos z rodzinki to jemu nic do tego jak zyjemy!!!

Często bywa tak,że dziecko po tym jak dorośnie i stoi na rozstaju dróg wyboru życiowego-wybiera coś co nie podoba się rodzicom a podoba sie jemu.Rodzice mają potem pretensję o to dlaczego ich dziecko nie spełniło ich oczekiwań i pytają sami siebie czy coś zrobili źle.Ale jeżeli człowiek który wybrał zawód czy kierunek studiów albo tryb zycia nie taki jaki oczekiwali by od niego rodzice i czuje się z tym wyborem bardzo szczęśliwy to według mnie im nic do tego!!!Oni po prostu zazdrroszczą,że ktoś wybrał coś co go satysfakcjonuje a oni jak mięli możliwośc wyboru to nie mieli warunkówlub nie chcięli!!!

Jako przykład posłużę się Sorą z „Digimon’a”.

Dziewczyna od najmłodszych lat kochała piłkę nożną.Z racji tego uczęszczała na treningi i trenowała bo gra w piłkę sprawiała jej frajdę. Mimo iz nie jeździła na żadne zawody piłkarskie ani nie zdobywała medali to robiła to dla sibie bo dawało jej to przyjemnośc.To było jej hobby.

Jednak jej matce to się nie podobało i zabraniała jej chodzic na treningi!!!Sora mimo wszystko jej nie słuchała i bardzo dobrze zrobiła,ponieważ miała śwetnych kolegów w drużynie a także potrafiła byc dziewczęca i z dziewczynami też się świetnie dogadywała i jeszcze grała świetnie w tenisa:)))

        

Zatem jeżeli ktoś Wam chce nerwy zepsuc(nawet ktoś z własnej rodzinki)to nie ulegajcie jego namowom i to Wam się powinno podobac to co robicie a nie komuś innemu!!!Warto byc sobą a jeżeli ktos próbuje się wtrącic w Wasze życie to powiedzcie mu wyraźnie,że zerwiecie z nim jakiekolwiek kontakty!!!

Znam też jeszcze taki przykład,że matka Doremi zanim urodziła swoje córki i została kura domową to grała na pianinie ale doznała kontuzji.Jej niespełnione marzenie dawało o sobie znak.Nie tylko ona miała takie niespełnione marzenie ale też matka Nicole też z Doremi miała niespełnione marzenie o zostaniu piosenkarką.

Tak więc po co sobie żałowac dążenia do spełnienia marzeń???A jak ktoś inny dąży do spełnienia swojego marzenia to nie warto mu przeszkadzac bo i tak je spełni.

I to nie podświadomośc dąży do spełnienia marzeń ale upór tej osoby,która sobie cos postanowiła:)))

Nasze marzenia są tylko nasze a nie czyjeś i ktoś nie ma prawa decydowac za nas i planowac nam życia!!!Nawet głupia rodzinka!!!

Na tym obrazku są Doremi i jej rodzina i widac nawet tam tę jej matke co została kurą domową:

  

Jestem nieco taka jak Stella z Winx:)))

Jestem chyba nieco tak jak Stella z Winx(ta co miała urodziny kiedy tak źle się czułam akurat w tym dniu).W jakims tam odcinku Winx Club widziałam jak Stella jako Wróżka słońca i księżyca modliła się do księżyca z prośbą o rozwiązanie problemu.Wystarczyło,że na niego spojrzała i już robiło jej się lepiej…

Nie śmiejcie się ze mnie ale ja zawsze jak spojrzałam przez moje okno z domu na ten komin,który mi wyburzono daty 24 sierpnia 2007 roku to prosiłam go zawsze o radę i pomimo iż mi nie odpowiadał to jak na niego patzryłam to robiło mi się lepiej na sercu:)))

To naprawdę działa:)))

No i dużo radości daje mi miec dużo ciuchów w szafie tak samo jak Stelli i nosze je wszystkie na sobie:)))

Tutaj na zdjęciu mam na sobie tę bluzę,którą kazałam odłożyc daty 16 marca 2007 roku w ten piekny dzień co na następny dzień wyburzono mi komin.Prawda,że mi w niej do twarzy???:)))

  

Stella też dużo lubi miec w szafie:)))

Moja głupia mamuśka gada,że mam dosyc bluzek i ciuchów i uważa,że mam ich za dużo!!!

Według mnie ona przesadza i mam jej serdecznie dosyc bo ona otwiera przesyłki adresowane do mnie i się rządzi!!!

A co ja mam byc-taka kura domowa bez wykształcenia taka jak ona???!!!

Kobiety,które nie mają ulubionych ciuchów ani matury czy solidnego wykształcenia i wyrzekają się przyjemności i stawiają rodzinkę na pierwszym miejscu są według mnie śmieciami!!!

Stella też jest taka jak ja z charakteru no i nawet jeżeli kogoś urazi to ona ma to gdzieś(chyba,że urazi swoje przyjaciółki to wtedy żałuje).

To jest Stella(modnisia):

        

Zrozumiałam wiele rzeczy:)))

Pamiętam bardzo dokładnie jak prawie 3 lata temu zakochałam się w tym Kamilu-instruktorze jazdy,o którym tutaj pisałam jak zaczynałam ten blog pisac…

Dziś widuję go często ale on nawet nie przywita się ze mną na ulicy,nie powie mi „Cześc”lub udaje,że mnie nie widzi!!!

Po tych wszystkich latach zrozumiałam,że to nie wygląd faceta świadczy o tym jaki jest ale serce.

Zawze zakochiwałam się w facetach,których dopiero co ujrzałam na oczy i była to ta przysłowiowa miłosc od pierwszego wejrzenia ale czy ja osobiście tych facetów znałam i wiedziałam jacy oni są naprawdę???

swoją prawdziwą twarz ujawniali mi z biegiem czasu a jedyne co w nich widziałam to jak przystojny to musi byc mój i tyle!!!

Zrozumiałam to mając 33 lata-teraz niedawno!!!

    

Zrozumiałam też,że nie chcę miec żadnego faceta a jedyne co ja do tych facetów czułam to podziw i tyle.Chciałabym byc wolna do końca życia i robic co tylko zechcę zamiast byc uziemiona w jakimś chorym związku a zauważyłam też,że facetowi więcej wolno i zdrada mu uchodzi i jak facet to robi z każdą to nikt go nie piętnuje jako „łatwego”a jak dziewczyna chce się rozerwac(nie mówię o sobie!!!)to zaraz ją piętnują,że to „k*wa” i tak dalej a facta raczej delikatnie nazywają Casanovą!!!

Tak więc według mnie jako feministki to jest niesprawiedliwe ale tak jest od wieków!!!

Mi też wszystko wolno i mam prawo robic co tylko zechcę bo jestm wolna i nikt nie będzie mi dyktował jak mam życ!!!

Często bywa tak,że mężczyzna będąc w związku zdradza swoją żonę a jak ona go zdradzi to on jej jeszcze warunki dyktuje!!!To się nazywa mąż despota pozatym według mnie zasługiwał sobie na rewanż!!!Ale niestety większośc kobiet przyjmuje do sibie skruszonego męża i mu wybacza a potem sytuacja się powtarza dlatego według mnie najlepiej jest byc wolnym bo tylko wolnośc daje szczęscie a nie więzienie i złota klatka jakim jest związek:)))

Tak trzymam!!!

    

Nienawidzę wakacji bo są nudne:(((

Wiecie co-mój stary tak bardzo żałuje,że wówczas nie zaprosił mnie na grilla z kolegami,ze w tym roku powiedział,że jak będą robic grilla to mnie zaprosi i zjem sobie spokojnie kiełbasę bez tego,że mnie pies pogoni:)))

Mam taką nadzieję ale z drugiej strony już też nie mogłam się doczekac kiedy zaśpiewam sobie na cały głos idąc samotnie po lesie „Feel This Fire”i kiedy pojadę do szpitala do Warszawy:)))

Jak już się ten grill z moim udziałem odbędzie to z pewnością opiszę:)))

Chciałabym wziąśc udział w tym grillu bo lubie czuc się jak VIP a przy ognisku czy grillu można opowiadac sobie świetne historie a moje przygody powalą tych jego kolegów na głowę:)))

Teraz kiedy mam nieco wolnego od studiów a trwają wakacje,których nie nawidzę to strasznie się nudzę i patrze przez okno.Widzę jak sąsiedzi rozbili sobie namiot na podwórku i naśmiewam się,że chyba ich exmitowali do namiotu w gaciach(wcale nie są ubodzy ale tak się śmieję z nich:))).Rozbili sobie namiot na podwórku i tam siedzą i grillują(ale to nie z nimi mam miec tego grilla!!!)i łażą ubrani w takie ciuchy jakby byli na Ibizie!!!

Nie nawidzę wakacji,ponieważ jak przechodzę na ulicy i mijam ludzi to czuję od nich zapach potu i niemycia!!!Jestem wrażliwa na zapachy i nie jest to dla mnie miłe!!!

Wiecie czym są feromony???To zapach człowieka,który zwabia partnera!!!Przez ten szał ciał ludzie tracą rozum i w wakacje pozwalają sobie na coś na co nie pozwoliliby sobie w ciągu roku i także na wakacyjne romanse!!!

Dla mnie to żaden odpoczynek byc anonimową i aby mnie jakiś facet podrywał a jego ciało pachnie tak intensywnie(zwłaszcza podczas sexu!!!),że az mi się rzygac chce!!!

Chcę by jaknajszybciej wakacje się skończyły i aby się zaczął rok akademicki!!!

Te wakacje będę nudne ale byc może pokaże na co mnie stac!!!