Dziś nie jest dzień dla mnie jak każdy inny. Dziś bowiem przed 5-cioma a także i przed 4-rema laty próbowałam zacząć żyć jak człowiek. Zacznijmy może od samego początku… Po moim aresztowaniu z 9.04.2015 jak i wyjściu na wolność daty 20 października 2015 oraz rozpoczęciu pracy daty 23 października 2015 oraz wywaleniu mnie z niej daty 13 czerwca 2016 próbowałam zacząc swe życie na nowo. Dlatego też gdy daty 13 maja 2016 pojechałam by rozeznać teren w Leshnie wówczas nic nie mówiło mi nic przeciwko abym nie spróbowała…
7 lipca 2016 po raz drugi pojechałam w towarzystwie matki do Leshna. Pojechałam aby zapisać się do tamtejszego PWSZ-a na kierunek może i banalnie prosty-pedagogika. Nie było by piętrzących się trudności gdyby nie fakt tego,że zataiłam fakt tego,że mam kuratora jak i jestem osobą karaną. No i wszystko wyszło w praniu… Po przyjęciu mnie jak i uczęszczaniu przez miesiąc do tamtejszego PWSZ-u wydalono mnie dyscyplinarnie daty 10.11.2016 i od tamtej pory mam uraz na całe życie…
7 lipca 2017 był to deszczowy dzień w przeciwieństwie do 7 lipca 2016 z poprzedniego roku. 7 lipca 2017 listonoszka przyniosła mi zakupione wcześniej od koleżanki Moniki z Milanówka książki o Lenie jak i drugie co mi przyniosła to…pismo ze sądu wzywające na rozprawę!!! Aż zamarłam ze strachu. Do dziś nie mogę się otrząsnąć jak i zapomnieć o tym co się wtedy działo… Dziś patrzę na kalendarz i przypomina mi się,że to już dziś!!!
